pieniadz.pl

Opozycja do wtorku w Sejmie, tłumy na ulicach - co się dzieje w polskim Parlamencie?

sobota, 17-12-2016 godz. 20:08

Od wczoraj niemal nieprzerwanie pod polskim Sejmem protestuje tłum ludzi. Opozycja z Grzegorzem Schetyną na czele postanowiła pozostać w budynku Sejmu do wtorku 20. grudnia. Co tak naprawdę dzieje się w Parlamencie? Wszystko zaczęło się od protestu przeciwko zamknięciu sejmowych drzwi przed dziennikarzami i zarzucanej rządowi próbie ograniczenia dostępu do informacji.
Odkąd do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość, kryzys polityczny w Polsce jeszcze ani razu nie był tak poważny. Tym razem chodzi dokładnie o „kryzys sejmowy”. Choć w ostatnich miesiącach odbywały się liczne protesty i marsze w konkretnych sprawach, to żadne z nich, mimo dużo większej liczby uczestników, nie wskazywały na tak poważne problemy władzy.

Wszystko zaczęło się w środę 14 grudnia, gdy PiS zapowiedziało zmiany w dostępie dziennikarzy do wydarzeń w Sejmie. Okazało się, że będzie on znacznie ograniczony, a z każdej redakcji relacje z Parlamentu prowadzić będzie mogło zaledwie 2 dziennikarzy na zmianę. Nie będą mieli wstępu do sejmowej galerii, chyba że bez sprzętu nagrywającego. Zarówno przedstawiciele mediów, jak i część polityków, w tym opozycja oraz wielu rodaków przyjęło to jako próbę ograniczenia dostępu obywateli do rzetelnych informacji.

Sprawa nie przeszła bez echa. W czwartek, podczas posiedzenia Sejmu, na którym miało odbyć się m.in. głosowanie nad ustawą budżetową, polityk Platformy Obywatelskiej Mateusz Szczerba wyszedł na mównicę z kartką, na której znajdowało się  hasło „wolne media”. Po dwukrotnym upomnieniu, by usunął kartkę, marszałek Sejmu Marek Kuchciński zdecydował o jego wykluczeniu z obrad.

Zdecydowanie zareagowała na to cała opozycja, która weszła na sejmową mównicę z podobnymi hasłami i nie zamierzała zejść, dopóki decyzja o wykluczeniu posła Szczerby z obrad nie zostanie cofnięta. Po kilku godzinach politycy partii rządzącej przenieśli się do Sali Kolumnowej i tam, we własnym gronie przyjęli ustawę budżetową na przyszły rok. To pierwszy od 1989r. przypadek uchwalenia ustawy w miejscu innym niż Sala Plenarna.

W tym czasie pod budynkiem Sejmu zebrali się już protestujący przeciwko nowej ustawie ograniczającej dostęp do informacji z Parlamentu. Spontaniczne zebranie miało dość zaskakujący rozmiar. Przeważali członkowie Komitetu Obrony Demokracji, choć pojawiali się też zwykli obywatele. Nie obyło się bez policji, która zabezpieczała budynek i musiała torować drogę politykom PiS-u, by w nocy mogli opuścić Sejm.

W celu odsunięcia protestujących, funkcjonariusze użyli siły, a według niektórych, także gazu łzawiącego, aczkolwiek policja zaprzecza tym doniesieniom. Pewnym jest, że kilku manifestantów zostało lekko poturbowanych. Mimo to wiele osób pozostało po Sejmem do rana.

Ustawa budżetowa została oficjalnie zaakceptowana przez izbę niższa Parlamentu, jednak opozycja nie ma wątpliwości, co do nielegalności takiego głosowania. Według rządu, wszystko przebiegało zgodnie z zasadami. Jak wyliczono na podstawie podniesionych przez posłów rąk, na 236 polityków biorących udział w głosowaniu, budżet poparło 234, a 2 było mu przeciwnych. Warto dodać, że liczba tek PiS-u w Sejmie to właśnie 234.

Kolejnego dnia zebrano się natomiast pod Pałacem Prezydenckim. Po kilku godzinach wszyscy protestujący przeszli w pochodzie pod Sejm, gdzie pozostali do późnych godzin nocnych. W tym czasie odbywały się liczne przemówienia członków KOD-u i partii opozycyjnych, w tym m.in. Ryszarda Petru, Mateusza Kijowskiego i Tomasza Lisa. W nocy marszałek Senatu Stanisław Karczewski postanowił spotkać się z przedstawicielami mediów. Niektórzy odmówili z uwagi na porę i pilny tryb organizacyjny. Inni wyszli chwilę po rozpoczęciu, ponieważ uznali, że takie nocne spotkanie jest skandalem.

Grupa dziennikarzy, która pozostała, ustaliła z marszałkiem, że na razie obowiązywać będą dotychczasowe zasady obecności mediów w Parlamencie, ale rozmowy w tej sprawie będą jeszcze prowadzone w najbliższym czasie.

Głos w sprawie kryzysu zabrali w sobotę najważniejsi przedstawiciele państwa – prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło. Oboje próbowali uspokoić nastroje, jednak nie takich słów oczekiwali od nich protestujący. Na kolejne dni także zaplanowano działania sprzeciwiające się działaniom PiS-u.

Jutro KOD zamierza zebrać się pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, by oddać hołd odchodzącemu prezesowi podmiotu, Andrzejowi Rzeplińskiemu. Część posłów opozycji, którym przewodzi lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna ma natomiast pozostać w Sejmie do wtorku, czyli do dnia, w którym odbyć mają się obrady Senatu.

O trudnej sytuacji politycznej w naszym kraju informują wszystkie ważne agencje medialne na świecie. O kryzysie w Sejmie mówiły m.in. telewizja brytyjska, amerykańska, francuska, niemiecka, rosyjska, a nawet katarska.

Dodaj komentarz

Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby logowania się za każdym wejściem, musisz się
zarejestrować lub .

Komentarze:

Brak komentarzy do Opozycja do wtorku w Sejmie, tłumy na ulicach - co się dzieje w polskim Parlamencie?.

Podobne

Kursy walut 2020-08-10

+ więcej
  • EUR euro 4,4023 -0,26%  -1,16gr
  • USD dolar 3,7393 +0,24%  +0,91gr
  • GBP funt 4,8904 +0,05%  +0,26gr
  • CHF frank 4,0843 -0,03%  -0,13gr

www.Autodoc.pl

Produkty finansowe na skróty:

Konta: Konta osobiste Konta młodzieżowe Konta firmowe Konta walutowe
Kredyty: Kredyty gotówkowe Kredyty mieszkaniowe Kredyty z dopłatą Kredyty dla firm